Preryjna flotylla
Wielkie kanadyjskie prerie to nie tylko bezmierny pozornie obszar
lądu. To także wielkie i pełne wód rzeki i olbrzymie jezioro Winnipeg,
które aż prosiły się o rozbudowę żeglugi transportowej i pasażerskiej
drogami wodnymi, o wiele sprawniejszą formą transportu przed burzliwym
rozwojem kolei, a później transportu samochodowego i lotniczego.
Gospodarująca na preriach Kopania Zatoki Hudsona nie omieszkała
skorzystać i z tej formy transportu.
Gdy linia kolejowa Northern Pacific została ukończona w 1873 roku,
jej uzupełnieniem okazały się parowce rzeczne, których budowę przewidująca
Kompania rozpoczęła już dwa lata wcześniej. W Lower Fort Garry na
wodę spłynął parowiec "Chief Commissioner", którego misją
było krążyć rzeką Red i wodami jeziora Winnipeg aż po ujście rzeki
Saskatchewan w jego północnej części. Tu dalszą drogę zagradzały
potężne porohy Grand Rapids, niezbędna więc okazała się budowa drugiego
statku, który mógłby przejąć ładunki w górnym biegu potężnej rzeki
i wozić je w kierunku dzisiejszej Alberty.
Nowy parowiec Kompanii powstał na placu budowy w Grand Rapids.
Miał ponad 50 metrów długości, a jego rufowe koło łopatkowe napędzał
silnik parowy o mocy niemal 40 koni mechanicznych. Statek zabierał
do 150 ton ładunku, a i tak - dla potrzeb nawigacji rzecznej - notował
jedynie około metra zanurzenia. Ku czci gubernatora Kompanii, Sir
Stafforda Northcote, statek ochrzczono "Northcote".
Już dziewicza podróż "Northcote" w górę rzeki Saskatchewan
wywołała sensację. Wypuszczając z komina olbrzymie kłęby dymu, statek
straszył bydło pasące się nad rzeką, a ludność gromadnie przybywała
nad rzekę, by ujrzeć bezprecedensowe przybycie "lewiatana".
Pięćset mil w górę rzeki "Northcote" pokonał w rewelacyjnym
czasie dwunastu dni.
Warunki klimatyczne na rzece Saskatchewan sprawiły, że sezon żeglugowy
był tu wyjątkowo krótki. W kolejną podróż po zimowym odpoczynku
statek wyruszył dopiero 4 lipca 1875 roku z ładunkiem 130 ton towarów,
22 lipca docierając "bez godnych odnotowania wydarzeń"
w Fort Edmonton. Ponad dziewięćset mil rzeki statek pokonał w niecałe
trzy tygodnie dowodząc, że decyzja kompanii była słuszna, a przyszłość
należała do żeglugi parowej, a nie do legendarnych łodzi typu "york".
I to mimo iż warunki klimatyczne pozwalały początkowo na nie więcej
jak dwa rejsy rocznie.
"Northcote" służył na tej trasie wiernie przez osiem
lat. W tym okresie flotylla rzecznych parowców Kompanii wzbogaciła
się o "Colville" żeglujący po wodach jeziora Winnipeg
i rzeką Red, oraz o mniejszy nieco parowiec "Lily", zbudowany
do żeglugi rzeką Saskatchewan. Popularność tej formy transportu
i komunikacji rosła tak prędko, że na pokładzie "Northcote"
trzeba było wkrótce zainstalować kabiny dla pięćdziesięciu pasażerów.
W 1880 roku pracowity parowiec "Northcote" spotkał nawet
niebywały zaszczyt - kilkakrotnie jednostka służyła jako środek
transportu gubernatorowi generalnemu Kanady, markizowi Lorne w jego
podróży po zachodnich rejonach kraju.
Ostatecznie jednak w 1884 roku spadek zainteresowania tą formą
transportu sprawił, że "Northcote" został wystawiony na
sprzedaż. Gdy zabrakło chętnych, armator statku postanowił skierować
go na nową trasę w górę rzeki South Saskatchewan, aż do Medicine
Hat. I tu jednak perspektywy nie były różowe i statkowi groził prędki
koniec służby, gdy na ratunek "Northcote" pośpieszyła
historia.
W marcu 1885 roku na preriach wybuchło powstanie ludności metyskiej,
czyli tzw. Rebelia Północno-Zachodnia. Rząd w Ottawie zmobilizował
pięć tysięcy żołnierzy pod dowództwem generała Fredericka Middletona
i dostarczył je koleją do ogarniętego rebelią regionu. Gen. Middleton
postanowił wykorzystać "Northcote" i trzy mniejsze zacumowane
w Medicine Hat stateczki parowe do przewiezienia części swoich sił
rzeką dla obrony osady w Battleford. Flotylla okazała się do tych
celów za skromna, ale i tak "Northcote" holując dwie barki
pomógł gen. Middletonowi w transporcie zaopatrzenia.
Z bazy w Fish Creek gen. Middleton przygotował plan działań przeciwko
głównym siłom rebeliantów, w którym uwzględniono też rolę dla niewielkiego
parowca. Statek obito dodatkowym drewnianym "opancerzeniem"
i osłonięto czym się dało jego nadbudówki. Podobno wykorzystano
tu nawet stół do bilardu i pralkę z gospodarstwa jednego z przywódców
rebelii, Gabriela Dumonta. Transportowy parowiec zamienił się w
kanonierkę.
9 maja 1885 roku "pancernik" gen. Middletona z 31 żołnierzami
na pokładzie ruszył do ataku na główną kwaterę rebeliantów, osadę
Batoche. Skomplikowanego planu współdziałania jednostki rzecznej
z wojskami na lądzie nie udało się zrealizować zgodnie z założeniami,
więc stateczek samotnie wpadł pod zmasowany ogień strzelecki rebeliantów.
W pewnym momencie wydawało się, że dzielna załoga "Northcote"
padnie ofiarą nie najlepiej przygotowanego ataku. Ciśnienie pary
w przebitych pociskami kotłach spadło i jedynym ratunkiem dla statku
i jego załogi było pozwolić mu na swobodne dryfowanie w dół rzeki.
Zanim naprawiony parowiec odholował swoje barki i wrócił do akcji,
gen, Middleton pokonał rebeliantów. Ostatnim akcentem udziału "Northcote"
w bojach było przewiezienie przywódcy rebeliantów Louisa Riela do
Saskatoon, skąd został on zabrany w dalsza drogę lądem na proces
w Reginie.
Owiany wojenną sławą statek wrócił jeszcze na krótko do cywilnej
pracy i nawet zasłużył sobie na salut czterofuntową armatą gdy po
raz ostatni opuszczał port w Edmonton. Był to jednak już ostatni
akcent dziejów wysłużonej jednostki. Przez dwadzieścia następnych
lat wrak pioniera żeglugi po rzece Saskatchewan spoczywał na brzegu
w Cumberland House, aż jego pozostałości podpalono w 1904 roku,
by nie szpeciły mieszkańcom krajobrazu.
|