Nie ma komu leczyć

Kanada cierpi na brak lekarzy. Za rządów premiera Chretiena liczba ludności w kraju zwiększyła się o 13 procent. Jednocześnie, liczba praktykujących lekarzy zmniejszyła się o 5 procent. O zdrowie tysiąca Kanadyjczyków dba zaledwie przeciętnie dwóch lekarzy. Jest to wskaźnik o jedną trzecią gorszy niż średnia dla tak zwanych cywilizowanych państw świata. Kanada ma statystycznie o połowę lekarzy mniej niż Stany Zjednoczone, Francja lub Niemcy.

Przyczyny tego niebezpiecznego zjawiska są wielorakie. Kanadyjscy lekarze uciekają masowo do Stanów Zjednoczonych, nęceni wysokimi zarobkami, nowoczesnymi warunkami pracy i brakiem ideologicznej interwencji w ich zawodową misję. Uciekają też, bo tuż za granicą mogą leczyć ludzi przy pomocy naprawdę nowoczesnej aparatury medycznej. OECD ocenia, że węgierska czy czeska medycyna ma więcej nowoczesnej aparatury diagnostycznej w proporcji do liczby ludności niż Kanada.

Kolejna przyczyna to trudności, jakie wykształceni poza Kanadą lekarze muszą pokonać, by uzyskać uprawnienia do wykonywania swojego zawodu w tym kraju. Opór zawodowych stowarzyszeń medycznych, które pilnują interesów swoich członków, jest - jak się okazuje - nie do przełamania.

Bodajże najistotniejszą przyczyną braku lekarzy w Kanadzie jest jednak... celowa działalność rządów, rozmyślnie redukujących liczbę lekarzy w kraju. Naprawdę. Ograniczane są miejsca na studiach medycznych, zachęca się starszych wiekiem lekarzy do wcześniejszej emerytury. Dlaczego? Ano, bowiem ktoś tam w Ottawie uznał, że im mniej będzie lekarzy, tym mniej rachunków za ich usługi napływać będzie do kas ubezpieczeń medycznych w rodzaju ontaryjskiego planu OHIP. Czyli - można będzie ograniczyć wydatki na ten cel i chwalić się (jak to czyni premier Jean Chretien) że już od ośmiu lat rząd w Ottawie nie odnotował deficytu budżetowego.

Takie oto są konsekwencje upierania się przy ideologicznej tezie, iż upaństwowiona opieka medyczna w Kanadzie daje nam najlepszy na świecie system służby zdrowia. Najlepszy, chociaż w coraz większym stopniu zanikający.

Październik 2003