Nic jednak dziwnego, że złote pokłady w Hemlo uszły tak długo
ludzkiej uwadze. To nietypowe złoto, osadzone w skale nie
przez spływającą wodę, jak w Jukonie, czy przez stygnącą lawę
wulkaniczną, jak na polach Cariboo w Brytyjskiej Kolumbii.
Nikt tu gołym okiem złota w złotonośnej skale nie wypatrzy.
Dopiero analiza chemiczna wykazuje jego obecność w skamieniałym
wulkanicznym popiele.
Dlatego też "gorączka złota" w Hemlo miała zupełnie
inny przebieg, a największe podniecenie budziła nie w środowiskach
górników i poszukiwaczy, lecz na vancouverskiej giełdzie,
gdzie w szalonym tempie rosła wartość akcji spółki Noranda,
jednego z trzech przedsiębiorstw, które uzyskały zezwolenie
na eksploatacje złoża. I dlatego złotonośne pola Hemlo, na
których jeszcze do niedawna pasły się łosie, to dzisiaj niewielki
kompleks budynków kopalnianych w niemal nienaruszonej scenerii
środowiska naturalnego.
Nie ma w Hemlo typowego miasteczka górniczego, złożonego
z na prędce wzniesionych szałasów z bali. Nieliczni pracownicy
kopalni Noranda, Lac Minerals i Teck-Corona mieszkają na co
dzień w trzech sąsiednich miasteczkach - Marathon, White River
i Manitouwadge. A na terenie samej kopalni pracują oni jak
w najbardziej nowoczesnej fabryce w Toronto. Proces wydobywania
rudy z podziemnych pokładów nadzoruje - siedząc w zautomatyzowanej
sterowni - zaledwie dwóch operatorów.
Dla Marathonu, głównej osady górniczej pól Hemlo, większe
znaczenie ma obecność przemysłowych firm towarzyszących i
dostawczych dla kopalni, niż samych górników i kierownictwa
zakładów wydobywczych. Władze tego niegdyś polegającego na
przemyśle tartacznym miasteczka dzisiaj starannie rozpatrują
wnioski o uruchomienie drobnych przedsiębiorstw na terenie
miasta, zwracając baczna uwagę na przyszłość Marathonu, gdy
złoża Hemlo już się wyczerpią. Nikt nie chce bowiem wrócić
do zależności od tartaku.
Złoto w Hemlo nie wyczerpie się jednak tak szybko. Ruda pokładów
nie zawiera może zbyt wielkiej ilości złota w każdej tonie,
lecz wydobycie jej jest opłacalne właśnie ze względu na rozmiary
złoża. Skrawek ziemi o rozmiarach niewielkiego (jak na Kanadę)
gospodarstwa kryje w sobie pokłady rudy, które trzy kopalnie
eksploatować będą przez co najmniej 40 najbliższych lat. Jeszcze
kilka lat temu kopalnia Noranda, w stadium rozruchu, wydobywała
dziennie zaledwie tysiąc ton kamienia. Dzisiaj wydobywa się
już około 3 tysięcy ton każdego dnia. To ładunek równy wadze
dwóch tysięcy samochodów osobowych. A z każdego takiego "samochodu"
rudy proces chemicznej ekstrakcji pozwala uzyskać około 750
uncji złota, czyli mniej więcej tyle, ile waży mała złota
zapalniczka.
Początkowo, ekstrakcja jednej uncji kosztowała około 275
dolarów. A cena kruszcu na rynkach złota wynosiła 300 dolarów.
Dzisiaj jednak, po dojściu kopalni do pełnej mocy przerobowej,
koszt wydobycia uncji spadł do 150 dolarów, a wzrost światowych
cen złota spowodował, że dochód z działalności kopalni kształtuje
się mniej więcej na poziomie 200 tysięcy dolarów dziennie.
I tak będzie przez 35, a może i 40 lat.
Trzysta milionów dolarów wydane na budowę kopalni zwróci
się w czasie pięciu lat. Potem - wydobyte złoto stanowić będzie
czysty dochód. A w sumie w okresie około 40 lat eksploatacji
złóż już znalezionej rudy trzy kopalnie w Hemlo wydobędą złoto
o łącznej wartości (po dzisiejszych cenach) około 10 miliardów
dolarów. To zakładając, że całkowita pojemność złoża już dzisiaj
została określona i ograniczona. Bo jeśli jest rudy więcej...
Już dzisiaj port Marathon nad brzegiem jeziora Górnego wzrósł
z trzytysięcznej osady tartacznej do rozmiarów dziesięciotysięcznego
miasta, w którym tartak ze swymi dymiącymi kominami jest już
tylko niechętnie wspominanym zabytkiem. Trzeba będzie coś
z nim zrobić, bo odstrasza turystów, przybijających jachtami
do nowoczesnej mariny w poszukiwaniu świeżego powietrza.
Złoto z pól Hemlo wzbogaci nie tylko indywidualnych poszukiwaczy,
ale i - pośrednio - społeczność okolicznych miasteczek. A
także - nienasycony jak zwykle skarb rządu Kanady, który jakoś
dziwnym trafem na poprzednich gorączkach złota w Kanadzie
niewiele zarobił.
|